Moje noworoczne postanowienia

noworoczne postanowienia

Cześć! Jak Ci idzie realizacja noworocznych postanowień? Mnie wprawdzie powolutku, ale do przodu. Początkiem roku dałam sobie trochę czasu na solidny odpoczynek i przemyślenia, by wrócić ze zdwojoną siłą. Póki co, czuję ogromną motywację do zmian. Zrobiłam kilka ważnych postanowień w różnych dziedzinach swojego życia, ale bez presji. Jakie są moje noworoczne postanowienia? Zerknij poniżej.

1. Rozwijać bloga

Założenie tego bloga było moim marzeniem od kilku lat. O ile motywacji mi nie brakowało, o tyle miałam wrażenie, że nie ogarnę kwestiach technicznych. Na szczęście w odpowiednim momencie trafiłam na bloga Oli Gościniak: https://olagosciniak.pl/   i okazało się, że WordPress nie gryzie, owszem można się z nim nawet zaprzyjaźnić. Mój pierwszy wpis na blogu pojawił się dopiero kilka miesięcy temu, więc w tym roku chcę się skupić na tym, by „dodać swojej stronie skrzydeł”. Chcę, żeby to miejsce było dla Ciebie przyjazne i żebyś z każdego wpisu mogła wyciągnąć coś dla siebie. Planuję też założyć i rozwijać fanpage oraz popracować nad blogiem od strony graficznej. Tak więc zachęcam Cię, byś zaglądała tu regularnie, bo blog będzie się rozwijał.

2. Szlifować angielski

noworoczne priorytety

W liceum chodziłam do klasy o profilu językowym, dlatego zajęć z języka angielskiego miałam naprawdę sporo. Skupiłam się jednak bardziej na języku niemieckim, bo właśnie jego wybrałam na maturze. Teraz czuję potrzebę, by popracować nad swoim angielskim. O ile kwestie gramatyki i pisowni nie sprawiają mi trudności, o tyle sporo słówek wprost wyparowało z mojej głowy. Teraz mam zainstalowaną na telefonie aplikację Memrise (wcześniej korzystałam z Duolingo) i na razie uczę się codziennie około 15 minut. Swoją drogą naprawdę polecam tę aplikację, bo nauka z nią to prawdziwa przyjemność. Właściwie to bardziej gra językowa, niż program edukacyjny, dlatego nauka jest ciekawa i różnorodna.

3. Zdrowiej jeść

W moim domu rodzinnym na stole zawsze królowały tradycyjne polskie potrawy. Moja mama gotowała i wciąż gotuje bardzo smacznie, wiele się od niej nauczyłam, ale ostatnio coraz częściej jednak zerkam w stronę dań fit. Brakuje mi inspiracji na ciekawe potrawy i dlatego postanowiłam częściej zaglądać na blogi ze zdrowymi przepisami. I tak przekopując Internet, trafiłam na bloga Marty Henning: www.codzienniefit.pl/. Znalazłam tam już kilka naprawdę fajnych przepisów, więc postanowiłam, że będę testować, testować i jeszcze raz testować. Wiem, że w ciągu jednego, czy dwóch tygodni nie zmienię wszystkich nawyków żywieniowych, ale małymi kroczkami będę zmierzać do celu. Na razie w nawyk weszło mi już studiowanie etykiet na produktach w supermarketach, zmieniłam też biały ryż na brązowy, podobnie makaron i staram się jeść więcej warzyw.

4. Zacząć oszczędzać

postanowienia na nowy rok

Wprawdzie nie jestem jakąś szczególnie rozrzutną osobą, ale drobne kwoty uciekają mi z portfela każdego dnia na drobiazgi, a ja nawet nie wiem kiedy. A jak wiadomo, małe kwoty w perspektywie miesiąca dają już większą sumę. Postanowiłam więc, że w tym roku noworoczne postanowienia obejmą także bardziej świadome zarządzanie swoimi finansami. Ten miesiąc zaczęłam od spisywania swoich wydatków i przygotowania skrupulatnej listy zakupów przed każdym wyjazdem do supermarketu. Wcześniej przyznam szczerze, że bywało różnie. Często nie robiłam listy i wtedy nagle okazywało się, że mam pełny koszyk załadowany słodyczami i innymi niepotrzebnymi rzeczami. Powiedziałam sobie: koniec z tym.

5. Spędzać więcej czasu z dziećmi

Wiem, wiem – brzmi jak banał i dlatego postanowiłam, że doprecyzuję to noworoczne postanowienie. Początkowo zastanawiałam się jak wygospodarować dodatkowy czas. Postanowiłam, że jeden dzień w tygodniu ugotuję obiad na dwa dni (w sensie większą porcję), by w następnym zaoszczędzony czas poświęcić dzieciom. A co będziemy robić? Nie ma tutaj jednej odpowiedzi, może pogramy w grę planszową, wspólnie porysujemy, wybierzemy się na spacer itd. Wciąż korzystam także z tych sposobów na spędzanie czasu z dzieckiem w domu, o których już pisałam.

 

I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje noworoczne postanowienia. Mam jeszcze w planie uczestnictwo w kilku rozwojowych kursach, ale tutaj bardziej w zależności od tego, jak czas mi pozwoli. W tym roku chcę skupić się na planie minimum, który opisałam powyżej. W poprzednich latach moja lista priorytetów była znacznie dłuższa, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że jednak za długa. Później przychodziły różne wydarzenia losowe i czułam rozczarowanie, że nie wszystko idzie zgodnie z planem. W tym roku daję sobie więcej luzu i przestrzeni. Wolę iść małymi krokami, byle do przodu.

Oczywiście realizacja noworocznych postanowień nie wyklucza tego, że wciąż chcę mieć czas dla siebie. A są dwie rzeczy, z których na pewno nie zrezygnuję. Pierwsza to czytanie książek. Kocham fantastykę oraz biografię. Czas tuż przed zaśnięciem to dla mnie zawsze pora na lekturę i dalej tak będzie. Druga rzecz to oglądanie filmów. Sobotni seans z mężem to dla mnie must have. W grę wchodzi także wspólne oglądanie kabaretów.

A jakie są Twoje noworoczne postanowienia? Ciekawa jestem, jak Ci idzie!

 

 

 

 

%d bloggers like this: